deviant ART

[x]

Project HADES I by ~Sanuang:iconSanuang:



Zacznijmy od samego początku. Najpierw przedstawię postacie całego dramatu. Jest to niezbędne do zrozumienia fabuły poniższej prozy, która kiedyś doczeka się przecież wydania, a także ekranizacji oraz nagród Hugo i Nebula (jakkolwiek z fantasy czy science-fiction nie ma żadnego związku). Postacie te są tzw. "mitomanom" bardzo dobrze znane, a dzieciom w szkole na lekcji polskiego wkuwa się w główki ich dzieje. Moja proza jest oddaniem całej sprawy bardzo szczegółowo i dobitnie, więc prosiłabym nauczycieli o niewykorzystywanie tych linijek w celach uczebnych. Dzieci mogą nie znieść poziomu przemocy, która jest równa zeru.

Charon - obmierzły, nie znający uciech ni cielesnych rozkoszy dziad, który podąża ścieżką przez siebie wytyczoną przez wody podziemnej rzeki Styxu. Starzec ten, różnie przedstawiany przez "mitomanów" jest w poniższej prozie siwowłosy, pełen odrażających krostek oraz odburkuje każdemu nieśmiertelnemu czy śmiertelnemu (czy trupowi) z iście mistrzowską precyzją. Zadaniem (jedynym, rzec bym chciała) Charona jest przewożenie zmarłych ku bramom Hadesu (Tartaru bądź Pól Elizejskich, zależy od stopnia daniny) za jednego obola. Dlatego też Charon wymyślił system taryfowy, który sprawdza się w każdej sytuacji: poniżej 10 oboli - Tartar, powyżej - Pola Elizejskie. A ponieważ zmarli nie mają przy sobie nic poza jednym obolem, Tartar jest przepełniony i dochodzi do mylnych obliczeń jeśli chodzi o prawdziwą liczbę grzeszników w Hadesie. Charonie, kiedyż przestaniesz sprzeciwiać się mitom i przywrócisz jednego obola?
Hades - główna postać całego dramatu. Władca podziemnego królestwa zmarłych jest postacią niezwykle zapracowaną gdyż: musi szpiegować przekręty Charona dotyczące oboli, nadzorować tortury w Tartarze, nie pojawiać się na Polach Elizejskich (gdyż jego czarna szata straszy zbawionych), dokarmiać straszliwego psa Cerbera, a także zajmować się niezliczoną ilością ksiąg rachunkowych, w których zawarty jest cały żywot i śmierć zeszłych wierzących. Hades wygląda bardzo młodo, choć często na jego twarzy pojawia się ironiczny grymas. Hades jest bowiem bogiem niezwykle ironicznym i sarkastycznym, dlatego trudno przemówić mu do rozumu. Stanowczo potrzebuje kobiety.
Erynie - czyli Furie. Trzy kobiety stanowczo lekkich obyczajów, które niezmiernie pragną spędzić noc z Hadesem. Nie jest to im jednak dane. Furie przetrząsają cały Hades (nie mylić z bogiem, ja już będę dementować plotki!) w celu znalezienia godziwych rozrywek. Najczęściej jest to słowne znęcanie się nad już i tak uciśnionymi mieszkańcami Tartaru.
Hypnos i Thanatos - Hypnos i Thanatos, straż przednia i tylna boga podziemnego świata, a także bogowie Snu (Hypnos) i Śmierci (Thanatos). Hypnos i Thanatos są niezmiernie ponurzy, wnoszą swą postawą gotycką świeżość do świata podziemnego. Thanatos przewija się często wzdłuż Styxu, próbując nawiązać rozmowę z Charonem na temat wierszy, Hypnos zaś próbuje uczynić coś ze swą bezsennością, która nawiedza go już od trzystu lat.

Tak. Więc dziękujemy pięknie. Oto główne postacie prozy mojej. Jak mówiłam, znane są gawiedzi z opowiadań "mitomanów" takich jak greccy poeci czy inni mieszkańcy wysp. Podziękujmy im minutą ciszy i zabierzmy się do rysowania fabuły (możecie też rysować fanarty, przecież i tak wiadomo, że kiedyś wyjdzie artbook z postaciami i scenami zawartymi w mej prozie, który to artbook sprzedam za duże pieniądze).

***

Lysanis z wyjątkowo nieszczęśliwym wyrazem twarzy zbliżał się do rzeki Styxu. Odszedł z doczesnego świata z powodu tak prozaicznego, że mógł go sobie darować. Otóż zmarł w łożu rozkoszy, przebity dzidą zazdrosnego męża. Mąż przeżył swój atak, pomimo, że rzucili się na niego jego dwaj towarzysze pilnujący wejścia do domostwa niewiernej. On zmarł na miejscu, sprawiając, że mężczyznom z jego miasta uśmiech rozweselił zwykle ponure twarze. W ręku trzymał obola, jego szata zaś była porwana i splamiona krwią. Jak on mógł w takim stanie pokazać się bogu świata podziemnego?
Ku nieszczęsnemu Lysanisowi podpływał Charon. Dziad ściskał w ręku wiosło i machał nim zawzięcie, gdyż od czasu, gdy Cerber uciekł na kilka godzin ścielały się w Styxie trupy uciekinierów z Pól Elizejskich (bestia porządnie wystraszyła zbawionych, zanim została ponownie schwytana), a nikt nie zechciał posprzątać po rzeczonej masakrze. Charon łupał raz po raz wiosłem po głowach ciał wyłaniających się z wody. Lysanis przez chwilę pomyślał, jak już raz umarli mogą umrzeć jeszcze raz, ale natychmiast pokręcił głową. W Hadesie było przecież wszystko możliwe, choćby przed chwilą, natknął się na dwóch walczących wojowników bez głów i co najgorsze, mieczy. Wszystko możliwe, wszystko.
Podszedł powoli do Charona, który już przybił do brzegu.
- Witaj i masz obola - powiedział, wyciagając rękę z monetą.
- Co?! - Charon popatrzył na niego dość podejrzanym wzrokiem, po czym, zupełnie niespodziewanie, wybuchnął przerywanym, szaleńczym śmiechem. Lysanis cofnął się wystraszony o krok do tyłu, dalej ściskając w wyciągniętej dłoni pieniążek.
Starzec łupnął wiosłem ciało jakiejś nieszczęsnej kobiety.
- Obol to za mało - wychrypiał.
- Ale...ale przecież nasza religia mówi...
- Mam gdzieś religię, ważna jest sakiewka. Nie mam czym opłacić Furii, a bez pieniędzy nie chcą mnie obsłużyć. Powiadają, że jestem stary i zgrzybiały, jędze jedne.
- Ale nie mam nic oprócz tego jednego obola - w głosie Lysanisa zaczęła pobrzmiewać nutka przerażenia.
- Czyli...Tartar. Tak, trafisz do Tartaru, zwłaszcza, że jesteś tak obdarty i pokrwawiony. Znaczy, że zginąłeś jakąś podejrzaną śmiercią. A jeśliś podejrzany, pewnie i wiodłeś podejrzane życie, życie grzesznika, z którego grzechy trzeba wytrzepać, nim się namnożą niczym szarańcza. Tartar, bratku, Tartar.
- Nie, proszę, zaklinam! - Lysanis padł na kolana, na brudną, błotnistą ziemię. - Moja matka ma grzybicę, ojciec...ojciec musi jeść ze śmietnika....a mój młodszy braciszek...
- Gadaj zdrów. I właź, bo Hades już czeka, by ci przypiec trochę nogi ogniem który się nigdy nie wypala.
Lysanis wszedł w wyjątkowo paskudnym nastroju do łodzi Charona. Życie wieczne zaczynało się dla niego stanowczo nieszczególnie. Charon zaśmiał się cicho i dość okrutnie, po czym łupnąwszy kolejnego trupa, popłynął wraz z prądem ku bramom Hadesu.
Lysanis rozglądał się oszołomiony. Świat podziemny wypełniony był po brzegi marami różnorakimi, które jęcząc i powiewając często pokrwawionymi szatami, przelatywały pod kopułą ogromnej jaskini, którą biegła rzeka.
- To duchy przeszłości, tych, co zginęli w Hadesie - powiedział Charon, wykrzywiając twarz w obrzydliwym uśmieszku. - Niestety, nie ma nikogo z Tartaru. Wszystkie zjawy to ofiary Cerbera z Pól Elizejskich.

Sanuang zanosi się od śmiechu, po czym wyciąga swą smagłą rączkę i strzepuje pyłki. Czas, by wszedł główny bohater histeryczny, a zarazem ten, o którym mówią, że jego członek jest dwa razy większy od zeusowego (czego Zeus nie może mu dotąd wybaczyć).

- Charonie - rozległ się głos, gdy łódź przybijała do brzegu przeciwnego, niż ten, z którego wystartowali. Wioślarz natychmiast przybrał postawę doborowego bodyguarda, po czym odwrócił się zamaszyście i skłonił nisko.
- Panie...kolejna ofiara losu do Tartaru - powiedział niezwykle namaszczonym głosem.
Młodo wyglądający, przystojny mężczyzna w czarnych szatach, z czarnymi jak węgliki oczyma i równie czarnymi włosami spojrzał z niesmakiem na dziada.
- Znowu Tartar? Czyżby zrobił coś tak karygodnego? Moje księgi rachunkowe pękają w szwach. Niedługo będę pisał imiona potępieńców na ścianach.
- Panie, a może by tak zesłać na niego wieczny sen? - spytał cicho młodzieniec stojący przy jego boku, odznaczający się bardzo twarzowymi skrzydełkami w kolorze przyćmionej bieli.
- Już dość snu w moim świecie, Hypnosie - ozwał się młody człowiek, który oczywiście był Hadesem i domyśleliście się już tego dawno temu. - Zanim zaczniesz zsyłać sen na bogu ducha winnych nocnych marków, sam uporaj się z niemożebnością, która cię dręczy.
- Charonie, znów żądasz powyżej jednego obola - pogroził przewoźnikowi kolejny adiutant Hadesa, Thanatos. - Skończ z tym bezeceństwem raz na zawsze!

Bezeceństwo. Słowo, które kocham. Tak samo jak niemożebna niemożebność.

- Nieważne - wycedził przez zaciśnięte zęby Hades i spojrzał na skulonego ze strachu  Lysanisa. - Moje księgi ucierpią ostatni raz. Jednak pamiętaj, Charonie, że już jutro sprawdzam całą zawartość archiwów. Jeśli debet nie będzie się równał kredytowi, a bilans wypadnie chybotliwie, porozmawiam z tobą w obecności Cerbera.
- Nasz pan zna się niebywale na ekonomii - skłonił się trochę sztucznie Charon, po czym popchnął Lysanisa, tak, że wpadł do rzeki.
- Co z nim zrobisz? - spytał z wyrzutem Thanatos.
- Furie powloką go do Tartaru. Ostatnio zajmują się prawie wyłącznie tym. Zaśmiewają się z nieszczęść cierpiących i raczą ich dobitnymi słowami, wymyślając im na czym świat stoi - odparł Hades. - Lubię zadawać ból, ale to są w dalszym ciągu istoty ludzkie. A z Furiami rzadko kto wytrzymuje dłużej niż pięć minut.

Sanuang zamyka Charona w małej klitce, po czym przenosi akcję do hadesowej sali tronowej, gdzie stoi olbrzymie czarne biurko zawalone papierami i aktówkami. Tym samym kończy rozdział pierwszy.
©2008 ~Sanuang
Details
Submitted: February 19
File Size: 12.3 KB
Image Size: 0 bytes
Resolution: 0×0
Comments: 1
Favourites & Collections: 0

Views
Total: 125
Today: 1

Downloads
Total: 6
Today: 0

Thumb

Author's Comments

Hiah! Siah! Projekt HADES w pełnej krasie. Hades, to - jak wszystkim wiadomo - taki mały odpowiednik Ryuka z Death Note. Ale ponieważ nie znam się aż tak dobrze na Death Note, zapożyczeń raczej trzeba szukać shrekowych.

Pisząc o Hadesie, świetnie się bawię, mam nadzieję, że Wy również, czytając o nim.

Hm, hm...nawiązania do anatomii i sodomii, ale chyba nie aż takie, by dodawać znaczek "tylko dla dorosłych".

Devious Comments

love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0

~zza-pazuchy:iconzza-pazuchy: Feb 21, 2008, 2:24:08 PM
To ja wtrącę swoje trzy grosze. Kilka drobnych uwag:

1. Pierwszy raz widzę słowo "uczebnych" i zastanawiam się czy w języku polskim ono istnieje czy też jest jakimś słowotworem.
2. W zdaniu: "Zadaniem (jedynym, rzec bym chciała) Charona jest przewożenie zmarłych ku bramom Hadesu (Tartaru bądź Pól Elizejskich, zależy od stopnia daniny) za jednego obola." powinno być słowo "przynajmniej (conajmniej itp.)" za słowem "za", żeby nastepne zdanie było poprawne w sensie logicznym.
3. Tak się zastanawiam czy ktoś dotrze na Pola Elizejskie, jeśli każdy zmarły ma tylko jednego obola. =p
4. Hadesowi przydałby się dobry system informatyczny do obsługi baz danych.
5. Styx czy Styks?

Generalnie nawet mi się podoba, dosyć wciąga i czekam na ciąg dalszy. Trzeba przyznać, że masz poczucie humoru. Są momenty, w których gęba sama się śmieje; np. Lysanis przebity dzidą w łożu rozkoszy (dzidą? prozaiczny powód? :rofl:), Zeus z mniejszym, czy Hades ekonomista.